Ogrodzieniec. Wspólna pamięć. Wspólna fotografia 1911-2011

W 1911 roku fotograf z Zawiercia Pan Ignacy Męcik wykonał zdjęcie grupowe mieszkańców Ogrodzieńca. Zdjęcie zostało wykonane w czasie Uroczystości Bożego Ciała. Pani Maria wymyśliła to zamieszanie chcąc uczcić w setną rocznice tego wydarzenia zrobić podobne zdjęcie. My mogliśmy spróbować podjąć się tego zadania. Całość obmyślania jak wykonać taką fotografię zajęło trochę czasu. Z tego powodu nie zgodziliśmy się od razu. Na pierwszy rzut oka zadanie proste zrobić zdjęcie grupowe, jednak najważniejsze było tak wykonać tą fotografię aby wszyscy uczestnicy tego zdjęcia byli wyraźni. Cały problem polegał na tym że po pierwsze nie wiedzieliśmy ile ludzi będzie chciało wziąć w tym udział( Ogrodzieniec liczył wtedy 4500 mieszkanców), po drugie nie da się takiej dużej ilości ludzi sfotografować na jednym ujęciu, po trzecie składanie z wielu zdjęć tak dużej grupy jest ryzykowne. Całe zdarzenie było na tyle interesujące z tego powodu Dzień Dobry TVN chciał zrobić o tym reportaż.

Kilka słów o pewności siebie.

Z pewnością ten materiał video dobrze pokazuje moją pewność siebie. Przygotowany z obmyślonym planem działania stawiłem się na zlecenie. Wcześniej wykonałem kilka prób, między innymi wykonałem wspólne zdjęcie uczniów jednej ze szkół co z pewnością dodało mi jeszcze wiecej pewności siebie. Poskładałem i wszystko wyszło przyzwoicie.

Teraz najważniejsze słowa jakie wypowiedziałem podczas powyższego materiału. Pomoc żony, która miała być na wszelki wypadek.

W trakcie tego całego zmieszania kiedy ustawiałem te ponad 1000 osób biegałem z aparatem na szyji, dyrygowałem tłumem potem weszliśmy na zwyżkę. Po jeszcze kilku korektach ustawienia zaczęliśmy fotografować. Ja jako ten ważniejszy miałem lepszy aparat i lepszy obiektyw w przeciwieństwie do Ani z wolnym wysłużonym staruchem w rękach. Zrobiłem całe zdjęcie trzy razy pięknie podziękowałem przybyłym i ludzie zaczęli się rozchodzić. Wtedy spojrzałem na wyświetlacz aparatu. Zalał mnie zimny pot kiedy zobaczyłem prześwietlone zdjęcia (+2 EV). Jak to się stało, że nie zwróciłem na to uwagi ? Jak to się stało, że tak się to przestawiło? Już brałem mikrofon do ręki żeby krzyczeć – Wracajcie ludzie !!!!! usłyszałem wtedy od Ani spokojnie mam wszystko zrobione. W taki sposób zgubiła mnie pewność siebie. To byłą bardzo ważna lekcja dla mnie. Nic dodać nic ująć.

Całe zdjęcie wyszło fantastycznie co z pewnością było zasługą Ani. To było ogromne emocjonalne przeżycie i prawdopodobnie największa lekcja pokory dla mnie. Wspominam to zawsze z ogromnym sentymentem i dziękuję, że mam taką żonę. Aniu oddaje ci honory. Jest za co.